wtorek, 10 listopada 2015

Mój pierwszy skarb ... :)




Pierwszym i jakże trafnym wydatkiem ślubnym był zakup My Perfect Day – planer ślubny - polecony przez koleżankę M...:) 

Planując ślub, odwiedzając chociażby targi ślubne –  otrzymujemy ‘’tony’’ wizytówek, ofert (tj. salonów ślubnych, salonów fryzjersko – kosmetycznych, zespołów muzycznych, kwiaciarni, cukierni…), zaczynamy robić pierwsze notatki...

Miałam czasem wrażenie, że moja (naprawdę niewielka) torebka, jest w  stanie pomieścić każdą ilość makulatury napotkaną na drodze (oczywiście w kwestii planowania ślubu :))… Tylko po co? Sama już się gubiłam z ilością papierków, dlatego jakże cennym zakupem okazał się organizer ślubny.
Gdy tylko zostałam jego właścicielką, szybciutko chwyciłam za długopis i z rogalem na twarzy odnotowałam najważniejsze wydarzenie tego roku – datę ślubu :)
48  stron –
 a w nim miejsce na najważniejsze telefony, daty, adresy, harmonogram przygotowań, listę gości – plan wręczania zaproszeń, kalkulator kosztów, menu weselne, plan podróży poślubnej…, czyli wszystko to co jest najważniejsze w czasie planowania przyjęcia. (klik)




 
Zachęcam serdecznie do zakupu, gdyż ułatwi Wam uporządkowanie natłoku obowiązków, towarzyszących z organizacją ślubu/ wesela - wszystko będziecie miały w jednym małym podręcznym dzienniku, który zajmie szczególne miejsce (obok lusterka i pomadki :))…
w waszej torebce, a z czasem i w sercu…


Obecnie razem z innymi drobiazgami, które zachowałam oczywiście na pamiątkę (za kilka lat wrócę do nich pamięcią – ciekawe co wtedy poczuje) mieści się w małej walizeczce, którą zamówiłam (klik) z 2 innymi w pastelowych kolorach - w stylu retro. Prezentują się uroczo i nadają niepowtarzalnego klimatu całemu wnętrzu. 
Często słyszymy pytania  - Kiedy powinniśmy zarezerwować salę? Gdzie zorganizować przyjęcie? Jaki wybrać miesiąc?, Czym kierować się przy wyborze zespołu/ dj –a, fotografa / kamerzysty?

Wszystko zależy od tego czego oczekujemy, jak sobie wyobrażamy ten jeden jedyny dzień w naszym życiu… Pamiętajcie - Każdy z nas jest inny…Kierujcie się swoim wewnętrznym głosem… marzeniami…by było jak w bajce :) To Wasz wielki dzień… Wróćcie pamięcią do dzieciństwa, gdy pragnęłyście stać się  kopciuszkiem/ księżniczką… Teraz nadszedł właśnie ten czas…:)

W oczach moich bliskich – bawiących się gości  okazałam się dobrym organizatorem, udało mi się!!! (oczywiście bez pomocy narzeczonego nie dałabym sobie sama rady – oklaski należą się również i jemu)… 
Nasze wspólne wielkie przedsięwzięcie… 
O kolejnych w późniejszych postach… :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz