Na
popołudniowy obiad postanowiliśmy wjechać do Kalisza. Już dawno planowaliśmy
wybrać się do baru mlecznego (klik). Pamiętacie jak
kiedyś wyglądały bary mleczne? Nie zachęcały swoim wyglądem, ale mimo to zawsze
były przepełnione. Dziś wracają do nas w nie co innym klimacie. Aż miło
jest posiedzieć, wypić kawę a co najważniejsze skosztować naprawdę dobrego
jedzenia.
Zamówiliśmy danie dnia - żeberka
z ziemniaczkami i buraczkami. Mniam mniam. Apetyt mały, ale z talerza znikło
wszystko. Na mały deser chętnie sięgnęłam po koktajl truskawkowy. Nic dodać nic
ująć. Po prostu wszystko przepyszne.
Z pełnymi brzuchami ruszyliśmy
na mały spacer po rynku kaliskim. Od zawsze zachwycały mnie kamienice, nadają
niepowtarzalnego nastroju, na ich parterach mieszczą się liczne sklepy,
kawiarnie, a w Ratuszu restauracja.
Na ulicach mijamy spacerujących
przechodni. Aż miło jest się zatrzymać i po oddychać świeżym
powietrzem, delektując się urokiem tego wyjątkowego miejsca. Kocham
Kalisz, ilekroć tu zaglądam z M. lub B. zawsze wracam naładowana pozytywną
energią.
Miłość do tego miast zaszczepiła mi mama. Zawsze, gdy mijamy kolejne budynki tj. szkoła, kościół, restauracja, sklepy wiąże się pewna historia jej życia, chłonę każde jej słowo, by móc później jak najwięcej przekazać młodszemu pokoleniu.
Uwielbiam te wypady z moją mamitą :)
Czas mijał, a my nadal na rynku kaliskim. Ciężko było nam się rozstać z tym miejscem, dlatego postanowiliśmy jeszcze chwilkę w nim pozostać. Zadomowiliśmy się w kawiarni Cafe Uno, mała kawa z szarlotką i lodami, przepyszna piernikowa herbatka z goździkami i pomarańczą oraz gofry z owocami i śmietaną. :)









Taki widok baru mlecznego i mnie namówiłby do wejścia. Jak czysto i schludnie :)
OdpowiedzUsuńJest naprawdę schludnie, brakowało mi jedynie obrusu na stołach. Zainteresowanie obecnie barem mlecznym jest duże, w tym co byliśmy drzwi się nie zamykały, przemiła obsługa, aż miło było wejść, posiedzieć i zjeść dobry obiad.
UsuńBar mleczny ?? Cudowny wystrój :) domyślam się, że najedliście się podwójnie pod względem smaków i względem estetycznym. Pozdrawiam :o)
OdpowiedzUsuńOj tak :) Na pewno wrócimy tam jeszcze.
UsuńPięknie i pysznie :-)
OdpowiedzUsuńWystrój zupełnie nie przypomina typowego baru mlecznego.
OdpowiedzUsuńNo i później taki deser-super wypad:)
pozdrawiam cieplutko
Już dawno nie byłam w takim barze, tym bardziej miło popatrzeć :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, M.
W moim mieście kilka takich barów jest, ale żaden taki ładny. Przytulne miejsce urządzone ze smakiem i po to, żeby jedzenie smakować:-) W Kaliszu mieszka jedna z moich ulubionych blogerek, więc jest na mojej liście do odwiedzenia.
OdpowiedzUsuńSama byłam zaskoczona wnętrzem, bardzo przytulne miejsce. Polecam :)
OdpowiedzUsuńCo prawda nigdy nie byłam w Kaliszu, ale oglądając Twoje zdjęcia jestem pod wrażeniem. Podświetlone budynki na rynku wyglądają uroczo.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie!