Mijały kolejne dni tygodnia ... codziennie zasiadałam wygodnie w fotelu, brałam mojego towarzysza i buszowałam w sieci... mimo, iż pomysłów wiele, to zawsze kończyłam swoją podróż z pewną dozą niepewności, obawą czy mój projekt znajdzie uznanie w środowisku zaproszonych gości ...
Każdy dąży do perfekcji... w
szczególności jeśli chodzi o ten jeden jedyny dzień...
Propozycji internetowych bardzo dużo...
Moją uwagę przykuły nietypowe
jak do tej pory podziękowania dla gości w postaci magnesów na lodówkę (pomysł
idealny dla M. i A. :)) - którzy bardzo lubią kupować jak i otrzymywać takie
małe drobiazgi - z każdej podróży wracają z kieszonkowym upominkiem... :)), w klasycznej, eleganckiej i śmiesznej formie....
Konwersacja była dość krótka (porcelana zachowana w całości :)) - koncepcja od początku spodobała się M... wybór padł na personalizowane o smaku śmietankowym lizaki ... Chwyciłam za kalkulator, zrobiłam wstępny plan kosztów i dokonałam zamówienia... zapomniałabym wspomnieć - o nie lada wyzwaniu w kwestii doboru kolorów... i wzorów... (klik)
ułatwieniem okazał się wystrój sali - odcień zieleni - kolor przyrody, nadziei... kojarzy się ze świeżością, i pozytywnie nastraja - niesie same pozytywne emocje...
Realizacja zamówienia przebiegła bardzo szybko, i już po upływie tygodnia przyszły dwie bardzo starannie zapakowane paczuszki… a w środku 120 szt. słodkości, naklejki w 4 wzorach i biało – zielone wstążki…Od razu wzięliśmy się do pracy… Takie małe cudeńka – a tyle radości wniosły w nasze życie… Dokupiliśmy na każdy stół małe słoiczki, które udekorowałam zieloną wstążką, a za wypełnienie posłużył nam wcześniej zakupiony groch. I to właśnie w nich nasze słodkości prezentowały się gościom... (gdy znów powróci lato, słoiczki zostaną napełnione domowymi konfiturami / przetworami - zakup jak najbardziej udany.. :))

