Jesienny - już lekko chłodny
wieczór, za oknem szarówka... wpadam z M. na małą czarną do Państwa S.... u
progu drzwi czuję już unoszący się zapach... - wypieki pełna
parą... cała rodzinka zaangażowana w domowe ciasteczkowe pyszności...
szybciutko zrzucam kurtkę, podciągam rękawy i zaczynam pomagać
(przeszkadzać...:) )... jeszcze cieplutkie z piekarnika - a już pierwsze
głodomorki, z wyciągniętymi rączkami... chwytały za małe cuda.... (ja
oczywiście też :)) miło było spędzić ten czas w gronie najbliższych
osób...:)
1 ½ szklanka mąki (krupczatki lub pszennej)
15 dag margaryny
5 łyżek cukru
2 żółtka
2 łyżki gęstej śmietany
Przygotowanie:
Mąkę przesiać, posiekać margarynę, dodać resztę składników i dokładnie (wymieszać) połączyć (w miarę możliwości jak najszybciej :) ).
Schłodzić w lodówce ok. 60 minut
(może być dłużej).
Rozwałkować ciasto (nie za
cienkie) i wykrawać z foremek ciasteczka.
Włożyć do piekarnika na ok. 15
minut w temperaturze 120 ° C.
Idealne na nadchodzące święta…:)

Bo te prosto z piekarnika najlepsze :-)
OdpowiedzUsuńZgadzam się.... jeszcze cieplutkie... z aromatycznym zapachem unoszącym się po całym domu... :) nic tylko zajadać... te małe słodkości...:)
Usuń