Ilekroć
zadawałam pytanie… zawsze ta sama odpowiedź… najgorzej zacząć… i niestety muszę
się z tym zgodzić.
Początki
są trudne, ale trzeba myśleć pozytywnie, że wszystko się uda, i że podążamy we
właściwym kierunku… mimo przeszkód, potknięć, otrząsnąć się i iść dalej…(choć
nie ukrywam serce bije mi mocniej na samą myśl, że otwieram kolejny etap/
rozdział w moim życiu ), a więc zaczynamy - czas zapisać ,,białą / pustą
kartkę..” ....:):):)
Noc była krótka lecz chyba jeszcze
zwyczajna, towarzyszył mały niepokój - dreszczyk emocji przeszywał nasze ciała
przed tym co będzie...zdałoby się wydawać, że to nic niezwykłego, poranek
jednak bardziej ukazał oblicze tamtejszego dnia, tego co miało nastąpić tak
długo wyczekiwane...
Delikatny lecz przyjemny chłodek
orzeźwił nas od wczesnych godzin krzątających się tu i ówdzie. Rozpoczynało się
to w co chyba trudno było uwierzyć, a może to jeszcze sen, bo przecież tak
szybko to nie mogło nastąpić, przecież do niedawna było inaczej, po staremu...a
jednak to nie sen, to nie dzieje się tylko w naszych rozespanych głowach, to rzeczywistość
i uczucie w sercach. Po wielu zabiegach, mocy przygotowań, chwil
niepokoju stało się...stoimy na przeciw siebie, teraz już nic się nie liczy, nic
innego nie ma znaczenia, dzieje się naprawdę, oczy wpatrzone w siebie na
wzajem, dłonie splecione, serca rozgrzane i drżące kolana...:)...
te kilka zdań wypowiedzianych przez
tak niespokojne usta trafiają i zostają już na zawsze. Szczęście i radość
tryskają wokoło, wiara czyni cuda. Kolejny etap naszej wspólnej podróży. Dotarliśmy
na miejsce, bogatsi o niezwykłe przeżycia i o coś najcenniejszego - siebie. Wszyscy
już czekają, niewyobrażalna euforia krąży w powietrzu, jest tak idealnie,
bajecznie, pięknie- bajka w której gramy główne role rozkręca się na całego.
Tłumy przy nas dają nam to co najpiękniejsze: zdrowia, szczęścia, pomyślności,
gromadki dzieci...wydaje się jakbyśmy dotknęli nieba...
Chwila wytchnienia i czas na
kolejny mały sprawdzian… Muzyka w tle, najpierw delikatna i spokojna, róża w
dłoni, subtelny pocałunek na początek i zaczynamy...
Świat wiruje a my razem z nim...
Świat wiruje a my razem z nim...
Chyba wszystko się udaje, nie
wierzymy w to do końca, każdy detal, drobiazg mają swoje miejsce i znaczenie,
zaczarowane jak za dotknięciem wróżki, która tu była nie dawno i wszystko
poukładała...uśmiechy od ucha do ucha…
Jedyne co psuje ten nadzwyczajny nastrój to bieg
czasu...nieubłaganie mija godzina za godziną a my próbujemy wykorzystać każdą
jej minutę/ sekundę. Chcemy zatrzymać czas, choć na chwile, być wszędzie i z
każdym z gości lecz to nie możliwe. Bajeczna noc przemija, wita nas poranek a z
nim pierwsze promienie słońca ukradkiem zaglądające w okna, cieszymy
się... jesteśmy szczęśliwi a jednocześnie czujemy mały smutek, że to trwało tak
krótko, tak szybko się skończyło...
leżymy obok siebie trzymając się za ręce, wtuleni, zapatrzeni, zakochani... jedno ciało, jedna dusza jedno serce...razem już na zawsze.
(M..)
leżymy obok siebie trzymając się za ręce, wtuleni, zapatrzeni, zakochani... jedno ciało, jedna dusza jedno serce...razem już na zawsze.
(M..)
Zagłębiając się w powyższy tekst uchylam przed Wami pierwsze zrealizowane
większe w moim życiu przedsięwzięcie- własny ślub/ wesele :)…
Organizacja
sprawiła nam (mi i mojemu ,,mężowi” – już pomału oswajam się z tym słowem, choć
początki były trudne) wiele radości, wielu śmiesznych, niekiedy nerwowych
sytuacji… ale najważniejszy był wynik końcowy. :)
Chciałabym
się z Wami podzielić naszymi przygotowaniami do tego szczególnego, wyjątkowego
dnia.
Wiele
osób decydując się na ten krok, popada w pewną panikę (ja nie ukrywam też :)),
od czego zacząć – i to jest pewien problem, istnieje przecież wiele portali,
ale czy są one na tyle prawdziwe, rzetelne, że jesteśmy w stanie się nimi
kierować.
Mam
nadzieje, że dzięki moim radom pomogę Wam przejść tą drogę… A może Wy byście
się podzieliły ze mną swoimi opiniami/ pomysłami nt. swojego ślubu… byłoby mi
niezmiernie miło. :)

Sylwia-jak pięknie opisałaś ten wyjatkowy dzień w Waszym życiu.I jak uroczo nazwałaś swój blog.....KLUCZ DO NASZYCH MARZEŃ....brzmi tak romantycznie i wzruszająco !!! Będę do Ciebie zaglądać tak jak do Kasi z Kamiennego Domu.Pisz dla nas,napewno ludzie będą do Ciebie wpadać na chwilkę zapomnienia od szarej nieraz codzienności...
OdpowiedzUsuńLucyna S. ze śląska
P.s Wszystkiego najlepszego na nowym etapie życia dla Was Kochani !!!
Dziękuje za bardzo miły komentarz...:) Za słowa, które dodają skrzydeł... zatrzymuje się na chwilę i czuje wewnętrzną radość.. pierwszy wpis - ale jakże dla mnie ważny... jeszcze raz dziękuje...pozdrawiam i oczywiście zapraszam :)
Usuń