sobota, 14 listopada 2015

Uzależnieni

Wędrując w biedronkowym sklepie ... z koszykiem pod pachą ... zatrzymuje się przy stoisku z książkami, tzw. mały postój - z pełnym zaciekawieniem ... oglądam, otwieram - wchodzę w jej świat ... chłonę jej pierwsze wersy ... (brakuje tylko cichego miejsca, gdzie mogłabym się zaszyć) .... Uzależnieni. Jak narkotyki skrzywdziły moją rodzinę to dramatyczna opowieść matki w walce z nałogiem synów.

Początkowo z pewnym dystansem ... a może i nutą niechęci - gdyż do końca nie byłam przekonana ... czy  wybrana lektura zapisze się w mej pamięci ... 
ale myliłam się ... gdy tylko ogarnęłam domowe porządki ... przewracając kartkę po kartce ... weszłam w świat historii, który był dla mnie do tej pory obcy - nieznany ...

Wielkie uznanie  dla rodziny borykającej się z narkotykami ... ile serca, matczynej troski, opieki ...  potrzeba by ratować swoje dziecko - w tym przypadku dwoje dzieci  -  bliźniaków ... nasuwają się często pytania co można jeszcze zrobić ?  gdzie się udać? jaką drogę ratunku wybrać ?  na ile pozwoli nam nasza psychika -  na jak długo wystarczy sił  ?

Miłość matki nie zna granic... nie jednokrotnie Elizabeth (mama bliźniaków) udowodniła, że wszystko inne wokół nie ma znaczenia. Poświęciła cały swój dobytek - oszczędności, które wspólnie z drugim mężem odkładała na życie, emeryturę - była na skraju bankructwa finansowego - ale każdy wysiłek, każdą próbę podejmowała z myślą o nich - przecież byli najważniejsi - to jej synowie,  jej "obowiązek" ratowania ich z  opresji - tj. spłata zaciągniętych długów...
Losy tej rodziny nie były usłane różami ... gdy tylko pojawiało się światełko nadziei, bohaterowie opowieści znów wracali do punktu wyjścia, (płomień nadziei gasł) ...

Jest to znakomite świadectwo / przykład walki rodzinnej, jak narkotyki, czy inne używki niszczą życie ludzkie ... nie tylko osób je zażywających, lecz całej rodziny... zabierają to wszystko do czego doszliśmy w życiu ... i to co najbardziej kochamy - bliskich ...

W mojej głowie nasunęło ... się wiele myśli, refleksji...  ciekawe jak będzie u Was ... 
Zatrzymajcie się w gonitwie codziennych obowiązków, by móc za pośrednictwem tej książki uświadomić sobie jaki problem stanowią narkotyki i jakie piętno odcisnęły na rodzinie. 


Taki mały manifest ... STOP NARKOTYKOM ...



1 komentarz:

  1. Bardzo lubie i chętnie sięgam po takie życiowe książki, dają wiele do myślenia i zmuszają nas do chwili refleksji i zastanowienia sie jak wiele mamy i jak wiele możemy stracić. Dziękuję za polecenie lektury, na pewno wkrótce do niej zajrzę. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń