środa, 11 listopada 2015

Przerywnik . . .



Święto, dzień wolny od pracy, od ,,domowych obowiązków” (sprzątania:)) … czas na małe lenistwo w domowym zaciszu … w gronie najbliższych … brakuje tylko jednej osoby… jakże bliskiej mojemu sercu, która chwilowo nie może spędzić tego miłego dnia razem ze mną ...


Lubię, a może i nawet kocham – ten jesienny czas … opadające, złote liście za oknem … brak gonitwy… ciepły kocyk, dobra kawa, książka …  tylko ja i mój mały świat … chwila tylko dla mnie kiedy mogę odpocząć i zrelaksować się … :)

Każdy z nas nadaje  życiu pewnego tempa, buduje wartości, zostawia trwały ślad …


Zawsze z aparatem w ręku, chcę by moi bliscy – w przyszłości dzieci, a może i wnuki :) – mogli zobaczyć (poprzez to co zapisuję, wklejam), poczuć … te wyjątkowe chwile, które ja widziałam swoimi oczami, wędrując/zwiedzając świat - Polskę :)




Jest tyle pięknych miejsc, które warto zobaczyć, odwiedzić … Zawsze staram się aktywnie spędzać wolny czas, by żadna minuta/ sekunda nie była tą straconą … zwykły spacer alejami parku – widok bawiących się dzieci na placu zabaw, roześmiane twarze przechodni – to daje mi wewnętrzną siłę, radość … motywację na dalszą podróż …

 

               Dzisiejsze popołudnie spędziłam na zabawie
                 z małym czarnym w białe plamki urwiskiem – Maksiolkiem, 
                 (choć niegrzeczny, to jakże można go nie kochać - 
to przecież mój pupil) :)








       ... i … wklejaniu zaległych zdjęć 
              do naszego albumiku – 
                trzeciego z kolei :)
                                                                                      Życzę wszystkim miłego wieczoru ...:)



1 komentarz:

  1. Kurcze. W pewnym momencie (w dobie zdjęć cyfrowych magazynowanych na dyskach i płytach ) zaprzestałam wywoływania zdjęć. Było ich tyle że nie sposób było ten problem okiełznać. A teraz nie mogę tego odżałować. Nie zawsze tak było. Posiadamy kilka pięknie opisanych albumów.
    Ciągle obiecuję sobie że w końcu kiedyś się tym zajmę. Blog daje mi namiastkę takiego rodzinnego albumu, pamiętnikarstwa i niezbędnej chronologii. Sprawia że wyrzuty sumienia są choć ociupinkę mniejsze ;)
    Buziaki!
    P.S. Z Maksia jaki model! :)))

    OdpowiedzUsuń