Dwunasta rocznica osiemnastki...
Czas zacząć kolejną dekadę tym razem z Panią 3... :)
Minęło zaledwie kilka dni... długo wyczekiwany dzień / wieczór już za mną... pomoc najbliższych nieoceniona... (teraz mogę już odetchnąć... podążać małymi kroczkami do upragnionej harmonii, spokoju - choć nie ukrywam, ale lubię taki natłok obowiązków... czuć w żyłach adrenalinę, napięcie...)
Dzień / noc przeminęła... ale wszystko się udało... jedyny minus - brak wspólnych zdjęć... - trwałego zapisu / śladu.... jedyne zdjęcie wykonane tego wieczoru... szkoda, że w takim wąskim gronie...
Nasuwa się kilka pytań:
- Co mnie czeka?
- Co się wydarzy?
- Jaka będę - Kim będę?
:)
Życie - to najlepsza szkoła
- nasz najlepszy nauczyciel... Nie zawsze jest kolorowo... bajka nie trwa wiecznie... towarzyszą nam dni mniej / bardziej pogodne... wszystko zależy tak naprawdę od nas... od naszego nastawienia...
Bywają dni dobre i dni złe. Dobre przemijają. Ubolewamy nad tym.
Ale złe dni też przemijają. Dlaczego to cię nie pociesza?
(Phil Bosmans)
Ale złe dni też przemijają. Dlaczego to cię nie pociesza?
(Phil Bosmans)
Zasiadam wygodnie z kubkiem
gorącej czekolady - zarzucam na nogi ulubione bawełniane skarpetki... i
powracam pamięcią do minionych lat... przeglądam rodzinne albumy...wspominam...
dni / miesiące / lata ... pojawia się uśmiech na mej twarzy...
wewnętrzna radość... szczęście... gdy myśli ogarniają wydarzenia z przeszłości...
Choć mam całą listę spraw, które
rozwiązałabym dziś inaczej, to czy chciałabym się cofnąć w czasie...? Znów mieć 25 lat... hm... pewnie że tak, ale tylko pod jednym warunkiem - będzie mi towarzyszył bagaż
nagromadzonych doświadczeń / przygód, które napotkałam na swej drodze... :)
Minęło zaledwie kilka dni... długo wyczekiwany dzień / wieczór już za mną... pomoc najbliższych nieoceniona... (teraz mogę już odetchnąć... podążać małymi kroczkami do upragnionej harmonii, spokoju - choć nie ukrywam, ale lubię taki natłok obowiązków... czuć w żyłach adrenalinę, napięcie...)
Zrzucam fartuszek, robię szybki makijaż.. i czekam...
w oddali słyszę już pukanie do drzwi... biegnę :) u progu składanie pięknych życzeń... balony porozrzucane po pokoju... stół zastawiony... dom tryska energią...
zarówno dzięki obecności dorosłych jak i najmłodszych Aniołków... :) mimo, iż
zmęczenie doskwierało po wielu godzinach krzątania się w kuchni to był to
dla mnie wyjątkowy, niezapomniany dzień - jedyny w swoim rodzaju... w doborowym
towarzystwie... (M. M. H. A. A. K. A. M. P. B. M. B. M. G. M.) Dziękuje, że byliście... :)
Dzień / noc przeminęła... ale wszystko się udało... jedyny minus - brak wspólnych zdjęć... - trwałego zapisu / śladu.... jedyne zdjęcie wykonane tego wieczoru... szkoda, że w takim wąskim gronie...



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz