Lekko zaspana, z wirującymi
myślami - a może dziś nie pójdę do pracy... z ciałem, które chętnie zostałoby w
łóżku... robię jednak krok na przód... wstaję... biegnę milowymi schodami do
łazienki - szybki prysznic... lekki makijaż... i znów spieszę do pokoju -
otwieram szafę.... Co ja dziś założę? Nie mam się w co ubrać? mętlik w głowie -
wskazówka zegara coraz szybciej wskazuję godz... (tyk - tak, tyk - tak) czas
pędzić dalej... a ja stoję przed szafą i zastanawiam się spódniczka czy
spodnie, koszula czy sweter... ?
Praktycznie każda z nas
przechodzi przez ten poranny koszmar... każda chce wyglądać elegancko /
oryginalnie - ,, jak milion dolarów " ... :)
Po pracy często wpadamy do sieciówek -
z zamiarem powiększenia garderoby... Czy ma to jakiś sens? Czy nie lepiej
dokonać małej segregacji?
Dlatego chętnie sięgnęłam po książkę Kasi Tusk - Elementarz stylu...
do kogo adresowany?
do każdej z nas... bez względu
na wiek - warto się zatrzymać w pędzie życia i uporządkować swój wieloletni
dobytek....:) nie tylko odczujemy wewnętrzny spokój - zrobiłam pierwszy krok -
mam porządek - ale z drugiej strony możemy podzielić się swoimi zdobyczami z drugą osobą - jeśli rozmiar nie odpowiedni, kolor nie pasuje do naszej karnacji -
to niech ktoś inny nacieszy nimi swe oko... :)
Czy z elementarza mogliby
skorzystać panowie - oczywiście - ale w kwestii I rozdziału (nie tylko
nasze szafy uginają się pod ciężarem ubrań), to również dobra lektura dla nich
- czas na uporządkowanie garderoby...:) koniec z dziurawymi skarpetkami,
podartymi jeansami...:)
ale to my kobiety jesteśmy
większymi sentymentalistkami... szybko przyzwyczajamy się do swoich zdobyczy...
i z bólem serca rozstajemy się np. z ulubioną sprzed 3 lat sukienką (to nic, że
już wyszła z mody - to nasz skarb - kupiłyśmy ją za pierwsze zarobione
pieniądze...ale czas przerwać tę więź...)
W moim przypadku segregacja ubrań nie była łatwym wyzwaniem... spędziłam kilka dobrych godzin... ale dzięki stanowczości mogłam w końcu zamknąć za sobą ten rozdział... obecnie panuje przejrzystość... no i dodatkowo zyskałam wolną przestrzeń... na ewentualne (już bardziej przemyślane) rzeczy...
Czujemy się dowartościowane, gdy w oddali słyszymy - ale ona ładnie wygląda, widziałaś jej sukienkę i ta kurtka... super...!!! dzień zapowiada się bardzo dobrze - odczuwamy radość... pozytywne komentarze bliskich, przechodni napawają nas wewnętrzną dumą - dodają nam skrzydeł... na kolejny etap podróży...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz